Wstałam jak zawsze, czyli 6 rano, zrobiłam sobie śniadanie do szkoły. Ten rok szkolny jest dla mnie najważniejszy wkońcu to ostatnia klasa liceum. Szybko się ogarnełam i ubrałam się w czerwone rurki, koszulke z flagą USA i czerwony conversy. Ggy byłam już w drodze na przystanek usłyszałam dźwięk sms`a to od Pawła a tam " Siema Mała, raczej nam nie wyszło to koniec". Gdy to przeczytałam to rozryczałam się jak małe dziecko, które zgubiło swoją ulubiona zabawke. Jak doszłam już na przystanek wszystkie oczy były skierowane na mnie . Em podeszła do mnie, gdy zobaczyła że coś jest nie tak :
-Ej, Mala co sie stalo - spytala
- Nic wlasnie dostalam wiadomosc od Pawla, napisal ze to koniec z nami.-powiedzialam wycierając łzy
-Sluchaj nie rycz. Nie warto. Ile razy Ci mówiłam że on nie jest Ciebie wart- powiedziala Emly dodajac - przestan plakac bo zaraz bedzie Autobus a raczej zaryczana nie chcesz jechac do szkoly - i otarla mi lzy
- I co ja teraz zrobie. Przeciez ja bede musiala go codziennie widziec w szkole, w klasie.-akurat podjechał autobus, wsiadłam i usiadłam się na pierwszym lepszym miejscu
Em chociaz nie byla moja przyjacióla, to potrafila mi pomóc i mnie wysluchac.
* Dziesiec minut pózniej, Szkola*
Razem z Em i reszta dziewczyn usiadlysmy przy jednym z wolnych stoliku, ponieważ mielismy 45 min wolnego,bo mielismy lekcje na 8 a nasz autobus przyjezdzal 7:15.
-O nie, tylko nie to!-Krzyknelam- Przed chwila co ze mna zerwal a juz ma nowa laske, jakas lalunie, no tak nie bylam dlaniego taka atrakcyjna jak ona.-mruknelam pod nosem
-Co jest ? - zapytała Em
- Patrz- i pokazałam stolik gdzie siedział Paweł
- Co za fałszywiec, widzisz z Tobą zerwał nie dawno a już ma jakąś laske - po tych słowach Em, wybiegłam z pomieszczenia, w którym znajdował się on i z płaczem pobiegłam do łazienki aby nikt nie widzial ze placze tam sie ogarnelam, gdy wychodzilam z lazienki mialam glowe skierowaną w dół żeby nikt nie widział że płakałam. Przez ta nie uwage wpadlam na kogos i momentalnie znalazlam sie na podłodze
- Nic Ci nie jest - uslyszalam jakis nie znany glos
- Nie nic, i przepraszam z tego wszystkiego nie zauwazylam ze ktos jest przedde mna- tlumaczylam sie chociaz
nie wiedzialam po co, wkoncu i tak go to pewnie nie intersuje, mój wzork byl caly czas w patrzony w podłogę by nie zobaczyl ze plakalam . Gdy nagle zauwazylam ze podaje mi reke
-chodz pomoge Ci wstac-powiedzial a ja spojrzalam mu sie w jego piekne niebieskie oczy byly przesliczne, przez to zapomialam ze jestem cala zaryczana
-Cos sie stalo-spytal
- nie nic-odpowiedzialam
- przeciez widac ze plakalas
- nie prawda -odwrócilam sie i poszlam w strone swietlicy usiadlam sie spowrotem do Em
- Gdzie ty bylas- spytala zdenerwowana Em
-W lazience.
-Co tak dlugo robilas- spytala z niepokojem Em
-Nic musialam sie ogarnac.
-Znowu przez niego plakalas prawda, on caly czas sie rozgladal jakby coś lub raczej kogoś szukał .- rzekla Em
- Nie interesujemnie to - wrzasnelam.
-Pacz jakie ciacho weszlo to jest ten z wymiany zagranicznej?- z pogarada wzielam glowe do góry i spojrzalam to byl ten sam, niebieskooki na którego wpalam wracając z łazienki.
- Oj tam - odparlam
- Oj tam? Weronika, na jakim swiecie ty zyjesz.Widzialas .. . On sie usmiechnal do Ciebie- odparla podjarana Em
-Wcale ze nie- poczulam tylko jak na moich polikach robią się rumieńce.
*Przerwa*
Siedziałam sobie sama czytając książke na skalniaku ze spokojem, gdy nagle podszedł do mnie Paweł z jego paczką.
_ Hej Mala- Przejechal reka po policzku
- zostaw mnie, idz do swojej laski a mnie zostaw w spokoju- Krzyknelam ale to i tak nic nie dalo
- O chlopaki patrzcie jak ostra , w lozku taka sama- Wszyscy chlopacy zaczeli sie smiac a ten zaczął mnie obacywać lzy mi lecialy jak z kranu i nagle uslyszalam
ten sam glos, ten glos co rano
-Zostaw ja- ten nowy chlopak odepchnal Pawla oddemnie a ja szybko ucieklam, to chyba byl zly pomysl przeciez Pawel z swoimi kumplami chodzą na siłke
oni moga mu cos zrobic....
Zawszelkie błedy przepraszam , :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz